Mocna strona marki: Drewniana bateria - ozdoba łazienki i gwiazda ekranu!

Magnetyzm Formy Max-Fliz artykuł wnętrzarski o drewnianej baterii Green House Design

Rozmowa z Anią Piotrowską i Rafałem Kaminiarzem, właścicielami firmy Green Home Design, twórcami pierwszych na świecie drewnianych baterii.

Magnetyzm Formy Green House Design

Red.: Skąd pomysł na drewniane baterie?

Ania: Może to się wydać dziwne, ale one mi się po prostu przyśniły. Nie pamiętam dokładnie snu tylko tę myśl po przebudzeniu – O! Drewniane krany. Zaczęłam szukać – nie, nie ma nic takiego. No to jak nie ma, to trzeba zrobić.

Red.: Od czego zaczęłaś?

Ania: Zadzwoniłam do chyba pięćdziesięciu stolarzy w Polsce i każdy reagował tak samo: „Drewniany kran? Pani chyba żartuje?”, albo: „Pani chce obudować półkę pod baterię, tak?” Nie! Baterię! Aż w końcu trafiłam na młodego chłopaka, który miał na tyle wyobraźni, że podjął się wykonania prototypu. Nie mogę powiedzieć, że to, co zobaczyłam mi się spodobało. (śmiech) To był początek długiej drogi, wielu prób i błędów, zanim powstał zadowalający efekt.

Dzwon

Red.: Wprowadzacie na rynek wnętrzarski zupełnie nowy produkt. Z jakimi reakcjami się spotykacie?

Ania: Zawsze z zaskoczeniem i najczęściej z podziwem. Nasze baterie bardzo się podobają. Pojawiają się jednak pytania o ich funkcjonalność i trwałość. Klienci nie są jeszcze oswojeni z drewnem w łazience. Od dłuższego czasu dostępne są na rynku drewniane wanny, brodziki, umywalki, architekci proponują drewniane podłogi w łazienkach, ale wciąż jest to innowacyjność, na którą niewiele osób się odważa.

Rafał: Drewno, z którego tworzymy baterie jest poddawane specjalnemu procesowi impregnacji, tzw. techniką jachtową, dzięki czemu traci całkowicie zdolność do wchłaniania wilgoci. Następnie drewno jest utwardzane lakierem, co powoduje dużą odporność na uszkodzenia mechaniczne oraz działanie środków chemicznych.

Ania: Każda bateria wykonywana jest ręcznie z ogromną starannością. Jesteśmy tak bardzo pewni ich jakości, że dajemy na nie 5 lat gwarancji.

Rafał: Nasze krany były poddane specjalistycznym testom i ku zaskoczeniu wielu fachowców okazały się bardziej trwałe niż niejedna bateria tradycyjna.

Red.: Wciąż niewiele osób wie o istnieniu drewnianych kranów. Jak chcecie dotrzeć do większej liczby osób?

Ania: To jest w tej chwili nasz główny cel. Nie dysponujemy ogromnym budżetem, który moglibyśmy przeznaczyć na marketing. Poza standardowymi działaniami, jak obecność na targach, stoiska w sklepach czy kontakty z architektami musimy szukać niestandardowych rozwiązań.

Red.: Może to dobrze? Produkt też nie jest standardowy.

Rafał: Jesteśmy właśnie w trakcie realizacji filmów promocyjnych – sześcioodcinkowego serialu o tym, co się dzieje w łazience, kiedy nikt nas nie podgląda. Jedynym świadkiem zdarzeń jest drewniany kran.

Green House bateria w łazience

Red.: Brzmi bardzo ciekawie.

Rafał: Wymyśliłem ten serial ponieważ oglądając filmy promujące baterie znanych, światowych marek zauważyłem, że mimo iż są wykonane fantastycznie, z ogromnym budżetem, w hollywoodzkim stylu, to ich oglądalność jest bardzo mała. Moim zdaniem to przez brak ludzkiej historii, a przecież w łazience toczy się życie. Dajemy na nasze krany 5 lat gwarancji, to są tysiące zdarzeń, w których nierzadko bateria wystawiana jest na próbę wytrzymałości. Muszę przyznać, że wyobraźnia mnie ponosiła przy pisaniu scenariuszy. (śmiech)

Green House Design

Ania: Na planie świetnie się bawiliśmy. Mamy nadzieję, że te filmiki wywołają uśmiech na twarzach widzów. Chcemy dawać radość.

Red.: Kiedy premiera?

Rafał: Jesienią, żeby ocieplić klimat.

Ania: Serdecznie zapraszamy!

NOWOŚCI MAX-FLIZ
Salon roku 2017, gazele biznesu 2017